Regeneracja lamp plastikowych - Murzyńskie Porady



Z biegiem czasu elementy zewnętrzne naszych samochodów zaczynają matowieć, blaknąć i rdzewieć. W pierwszej kolejności widać to w szczególności po lampach, zarówno przednich jak i tylnych. Dość popularną metodą poprawy ich wyglądu (szczególnie wśród handlarzy) jest polerowanie pastą do zębów lub profesjonalną pastą polerską.

Te sposoby mają wspólną cechę.

Działają na chwilę.

Pokażę wam dziś, jak możecie odnowić swoje lampy, tak aby efekt utrzymał się dużo dłużej. Od razu zaznaczam że nie jestem kimś, kto zajmuje się tym tematem zawodowo, więc moje porady w tej dziedzinie raczej są sugestią niż poradnikiem którego należy się trzymać idealnie. Po prostu samemu zastosowałem tą metodę, jakoś wyszło, wyglądało to nieco lepiej i wygrałem 25 złotych w zakładzie z diagnostą z SKP :v

Zacznę od wytłumaczenia w jaki sposób lampy matowieją. Mówiąc prosto, na przykładzie Toyoty Corolli E12 (nie wiem czy tak samo jest w innych samochodach, ale podejrzewam że tak) lampa plastikowa fabrycznie pokryta jest jakiegoś rodzaju twardą powłoką która ma chronić lampę przed uniesionymi w powietrzu drobinkami podczas jazdy. Z czasem warstwa ta się ściera i żółknie przez promieniowanie UV. Czasami nawet jej niechcący pomagamy, oddając lampy do polerowania, co już do końca zrywa warstwę ochronną.

Co dokładnie zrobiła poprzednia właścicielka Krzaczka :v

Efekt po dłuższym czasie był taki, że tam gdzie uchowała się warstwa ochronna lampa wyglądała względnie przejrzyście, natomiast tam gdzie warstwy ochronnej nie było była idealnie zmatowiona.

Muszę dodawać, że mat zrobił się idealnie przed odbłyśnikiem, przez co reflektor oświetlał drogę równie dobrze co lampa naftowa?

Zirytowany brakiem rezultatów wymian żarówek na "Super White Vision Ultra Laser Turbo V8 9000" i inne tego typu wynalazki za 5000 pieniędzy/sztuka postanowiłem w końcu ogarnąć te klosze. Zacząłem od oklejenia okolicy lamp taśmą, tak aby w razie zbytnich szaleństw z papierem ściernym 400 nie musieć od razu kłaść klaru na połowie samochodu.

Na zdjęciu nie widać aż tak tego zmatowienia, wińcie słabą jakość zdjęcia robionego w Messengerze :v



Następnie zmatowiłem cały reflektor na mokro, używając wody z małą domieszką płynu do naczyń, dokładnie uważając na to żeby zedrzeć warstwę ochronną z każdego zakamarka. Na zdjęciu widać dokładnie gdzie ta warstwa jeszcze pozostała.



Dalszych zdjęć aktualnie nie posiadam, i na swoje usprawiedliwienie mam to, że robiłem to dobre 2 lata zanim pojawił się u mnie pomysł założenia tego bloga :v

Kiedyś mogę uzupełnić posta zdjęciami tego procesu w "Ekspresie"

Po dokładnym oszlifowaniu lamp zmieniłem papier na 600, a następnie 1000. Taką moją dziwną teorią jest to, aby kończąc szlifowanie szlifować w poziomie, aby lakier mógł się lepiej przykleić do lampy. Jak mówiłem - nie jestem w 100% pewien swojej racji, ale "u mnie działa".

Kolejnym etapem jest oklejenie okolicy lampy, tak aby następnie nie być zmuszonym do czyszczenia maski z odkurzu. Jak już okleiłem samochód zabrałem się za lakierowanie. Użyłem klaru akrylowego z dwóch powodów. Po pierwsze jest miękki, więc jest łatwy do polerowania. Po drugie jest miękki, więc drobinki piasku raczej się w niego wbiją zamiast powodować odpryśnięcia, co uznałem za bardziej pożądany efekt. Pamiętajcie aby nie kłaść jednej grubej warstwy, bo narobicie zacieków. Dużo lepszy efekt uzyskacie kładąc 2-4 cienkie warstwy, nie przejmując się "skórką pomarańczy", a następnie jedną grubszą, aby tą skórkę zniwelować.

Po zakończeniu pracy polakierowałem w ten sam sposób drugi reflektor, po czym odczekałem 24 godziny, i wypolerowałem klosze.

Efekt?





Bardziej niż zadowalający. W końcu mogłem swobodnie jeździć nocą, i przede wszystkim widzieć COKOLWIEK.

A w jaki sposób wygrałem 25zł? Diagnosta założył się ze mną o to, że zmatowieją przed następnym przeglądem. Jak już wiecie - nie zmatowiały :v

W razie pytań piszcie - przeglądam komentarze więc postaram się odpowiedzieć na te pytania na które będę znał odpowiedzi ;)

Popularne posty z tego bloga

Gazotan biedanu

Zemsta za 1938 i instalacja klimatyzacji w Skodzie Felicii

Obudowa termiczna dolotu w BMW E46