Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2019

Zemsta za 1938 i instalacja klimatyzacji w Skodzie Felicii

Obraz
Ahoj, Tu Frędzel. Jako że ten drugi debil jest zajęty przeprowadzką dokonuję zemsty za 1938(aneksja Czech przez Niemcy) i anektuję tego bloga. Jak wiecie jestem posiadaczem wyrobu czeskiej myśli technicznej jaką jest  Skoda Felicia. 
Ostatnimi czasy narodził się szalony pomysł dołożenia klimatyzacji do tego bolidu Oryginalnej. Po tygodniach oczekiwania na pojawienie się kompletu w końcu otrzymałem powiadomienie z Allegro na maila. Gdy ujrzałem tego Śniętego Graala mój tok myślowy przebiegł od „może kiedyś se kupię” do „muszę to mieć teraz!” w ciągu 10 nanosekund.  Tym oto sposobem zapakowałem to chodzące nieszczęście zwane „tym zjebem z BMW” do Pasztecika i udaliśmy się pod Toruń celem wydobycia z dawcy narządów całego systemu podtrzymywania życia. Taki przeszczep ale jakby trzeciej nerki. (Frędzel, debilu, przy przeszczepie nerki zawsze dokłada się trzecią) Dwie godziny później byłem w posiadaniu jedynej na świecie klimy umieszczonej w bagażniku, mocniejszego alternatora i nowego używanego f…

Szwecja plz

Obraz
A więc (ponoć nie wolno zaczynać zdania od "a więc" ale że jestem tylko blogerem motoryzacyjnym a nie studiowałem filologię polską mam to w poważaniu :v) jakiś czas temu na RyjBuku wrzuciłem 2 zdjęcia z wypadu do Szwecji. Powiązane było to z faktem, że miałem okazję załapać się na służbowy wyjazd, służbowym samochodem ze służbową przyczepką, ponieważ w firmie w której pracuję najwidoczniej mało osób potrafi podejść do pytania "jak się czujesz za kierownicą?" w równie nieprzemyślany sposób co ja.

Odpowiedziałem "jak ma silnik to pojedzie" :v

I tak właśnie oto wplątałem się w niezłe bagno, ponieważ dostałem zadanie pojechania z przyczepką 700 kilometrów na północ Szwecji. I pewnie w tym momencie pomyślicie sobie, że przecież to tylko kawałek, jeździłem dalej, a ze mnie jest pizda a nie bloger motoryzacyjny, jak dedykuję takiej przejażdżce po bułki do sklepu cały wpis na blogu.

Haczyki są dwa - po pierwsze nigdy nie byłem samochodem poza granicami naszego k…