Winter is coming




W związku z tym, że posiadłem wiedzę tajemną obwieszczam wszystkim ten całkowicie niespodziewany fakt.

Zima idzie.

Ja wiem, jest to szokujące, ale postarajcie się z wrażenia nie spadać jeszcze z krzeseł.

Dlaczego o tym mówię? Ponieważ coś mi podpowiada, że w tym roku (jak w setkach poprzednich) drogowcy jak i media będą straszenie zaskoczone faktem, że pada śnieg.

W grudniu.

Postanowiłem zatem ostrzec Was, abyście mogli przygotować się do tego nieprzyjaznego naszym samochodom okresu w momencie zanim ceny opon zimowych i niezamarzających płynów do spryskiwaczy się potroją.

Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu co rok fakt pokrycia się dróg substancją wywołującą u posiadaczy starych tylnonapędówek masę radości jest ogromnym zaskoczeniem dla służb drogowych oraz wielu kierowców. W momencie spadnięcia białego cukru-pudru znaczna ilość posiadaczy samochodów nagle zaczyna wyszukiwać opony zimowe, zimowy płyn do spryskiwaczy oraz kable rozruchowe na allegro. Oczywiście nie uchodzi to uwadze sklepów, więc aby nas jeszcze bardziej uszczęśliwić podwyższają ceny tych artykułów pierwszej potrzeby.

Oczywiście są tacy, którzy są przygotowani. Mają w garażu odłożony komplet zakurzonych zimówek, kable rozruchowe uważają za obowiązkowe wyposażenie pojazdu, a płyn do spryskiwaczy kupili gdy tylko temperatura w nocy spadła poniżej 10 stopni. Zasadniczo należę do tej grupy, z takiego względu że po prostu lubię być przygotowany.

Strasznie denerwuje mnie natomiast fakt, że pomimo iż takie warunki występują w naszym klimacie zasadniczo dość regularnie znaczna rzesza kierowców kompletnie nie jest do tego faktu w żaden sposób przygotowana. Zresztą zobaczcie sami - pierwszego dnia kiedy spadnie śnieg średnia prędkość w mieście spada do wartości w jakich określa się procesy geologiczne, a na każdym osiedlu słychać charakterystyczne klikanie rozrusznika napędzanego przez padnięty akumulator. Ponadto właściciele diesli maltretują rozruszniki kręcąc nimi po kilka minut, bo przecież "dobry diesel i bez świec żarowych odpali".

Co jest dość ciekawe, biorąc pod uwagę to, że tą teorię słyszę w większości od osób których diesle przy odpalaniu poniżej -10 stopni brzmią jakby ten rozruch był okupiony ogromnym bólem i litrami spalonego oleju silnikowego :v

A przecież sprawdzenie stanu świec żarowych lub akumulatora trwa kilka minut, i pozwoli uniknąć sytuacji w której zmuszeni będziemy jechać do pracy autobusem, bo nasze ukochane TDI jednak bez świec ma spory problem zapalić.

Tak więc - portfel w rękę, i zasuwać do sklepu po zapasy na zimę. Zaoszczędzicie sporo kasy, którą będziecie mogli przez zimę defraudować na Pryncypałki.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Słowo od autora - wiem, że ostatnio 7 Cylindrów ma gorszy okres jeśli chodzi o ilość publikowanych wpisów zarówno na stronie, jak i na RyjBuku. Przez ostatnie miesiące pojawiło mi się dość sporo nieprzewidzianych komplikacji zarówno finansowych jak i związanych z moim domem. W związku z czym ten wpis powstawał na laptopie, który na codzień służy mi do diagnostyki i kodowania funkcji w BMW. Jak w końcu dorobię się przejściówki z OBD na 20-pinowe złącze BMW będę mógł zabrać się za zaległy wpis o kodowaniu funkcji i zmianach map w sterownikach MS w BMW E46. Aktualnie jednak musicie zachować nieco cierpliwości, ponieważ chwilowo z Ekspresem jak i Junakiem dzieje się dość mało ciekawych rzeczy. W planach jest obudowa dolotu do stożka oraz zapowiedziane już jakiś czas temu odcięcie zapłonu, ale do tego będę potrzebował znaleźć w kartonach z przeprowadzki sporo swoich narzędzi, które aktualnie mają status "zaginione w akcji"

Tak więc cierpliwości, 7 Cylindrów jeszcze nie umiera :v

Popularne posty z tego bloga

Gazotan biedanu

Zemsta za 1938 i instalacja klimatyzacji w Skodzie Felicii

Obudowa termiczna dolotu w BMW E46