Ustawienie zbieżności na partyzanta - relacja z wymiany końcówek drążków kierowniczych

W związku z brakiem wpisów odkopałem jeden z zapomnianych, prawie gotowych tekstów, który zalegał mi w wersjach roboczych. Chronologia może być lekko niepoprawna, ale weźmy pod uwagę, że opisuje wydarzenia, które działy się ponad 3 miesiące temu :v

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ekspres od kiedy go kupiłem służy mi jako samochód głównie do jeżdżenia do pracy i na uczelnię. Kilka miesięcy temu pierwszy raz postanowiłem pojechać autostradą do Gdańska, z powodu remontu drogi 222. Raz że szybciej i wygodniej, a dwa, że alternatywna droga składa się z kamieni, rozczarowań, i miejscowych jej braków. Korzystając z okazji postanowiłem sprawdzić na ile stać ten dwulitrowy silnik i 20-letnie zawieszenie.

Podsumowanie brzmi następująco - "przy 190/h zaczyna się robić bardzo niestabilny" :v

Dopóki nie postanowiłem jechać więcej niż 100/h jest całkiem spokojnie i wygodnie. Kółka się kręcą, wiatr cichutko szumi, przez co jazda jest spokojna i wręcz usypiająca. Atrakcje zaczynają się po przekroczeniu tej bariery. Ekspres zaczyna latać po drodze jak żyd po pustym sklepie (albo ja po InterCarsie w dzień wypłaty), a utrzymanie go na drodze podczas wyprzedzania ciężarówek na A1 to wyczyn który można uznać za akt wiary.

Co jak co, ale ja nie lubię niestabilnych samochodów. Szczególnie od czasu jazdy nowym Citroenem C3, ale to jest oddzielna historia.

Zapadła zatem decyzja, że trzeba wymienić wybite końcówki drążków kierowniczych. Nie będę zagłębiał się tutaj w diagnostykę układu kierowniczego, ponieważ są osoby mądrzejsze ode mnie w tej dziedzinie, a zatem powiem tylko tyle, że kupiłem nowe końcówki, po czym pojawił się problem.

Wszystkie warsztaty zajmujące się geometrią mają dość zajęte terminarze.

A to oznacza, że musiałbym jeździć z nieustawioną zbieżnością kilka tygodni, co zakończy się niepotrzebnym darciem opon, i jeszcze większą niestabilnością.

Postanowiłem zatem starym patentem ustawić zbieżność na tyle, żeby ten czas jakoś przejeździć, a potem pojechać na poprawne ustawienie geometrii (mam ciągle prawe tylne koło do ustawienia po wymianie łożyska z tyłu :v)

Myk jest bardzo prosty - znajdujecie kij dłuższy niż rozstaw kół, oraz trochę taśmy klejącej w jakimkolwiek kolorze, albo jedną z tych zwijanych miar.

Aby ułatwić sobie życie możecie zacząć wymianę od zmierzenia odległości, o których będę pisał dalej. Posiadanie kartki ze spisanymi wymiarami znacznie uprości proces ustawiania, i da Wam pogląd na to, jak powinny wyglądać prawidłowe wartości.



W pierwszej kolejności należy zdemontować stare końcówki, oraz zamontować nowe. Jest to definitywnie prościej powiedzieć niż zrobić, szczególnie jeśli lewa końcówka od nowości nie była demontowana ani regulowana :v

U mnie nie obyło się bez młotka, palnika i metrowej długości klucza do rur :v



Teraz jedna uwaga - jeśli końcówka którą zakładacie jest dokładnie takiej samej budowy jak oryginalna możecie tymczasowo ustawić zbieżność po prostu nie poruszając nakrętki kontrującej.

Po jej odblokowaniu i wykręceniu końcówki po prostu wkręcacie nową tak daleko, jak pozwala kontra, zakładacie końcówkę na zwrotnicę i dokręcacie kontrę. Zbieżność teoretycznie powinna zostać taka sama jak przed wymianą, ale i tak warto sprawdzić to na stacji kontroli.

Problem pojawia się gdy końcówki są nieco krótsze niż te które są na samochodzie, co miało miejsce w moim wypadku. W takiej sytuacji procedura wymaga nieco więcej zachodu.

Teraz tak - opisuję tutaj sposób, którym można ustawić zbieżność dość dokładnie, jednak wymaga on sporo czasu. Bierzecie miarę, i musicie znaleźć kogoś do pomocy. Aby sprawdzić zbieżność musicie znaleźć jeden rowek bieżnika na obu oponach, który będzie waszym punktem pomiarowym, a następnie mierzycie odległość obu rowków z przodu opony, po czym sprawdzacie czy są takie same z tyłu opony.

Jeśli są - zbieżność jest ustawiona względnie ok, jedziecie na sprawdzenie kiedy wam odpowiada, o ile samochód nie zachowuje się podejrzanie (jak Ekspres)

Jeśli odstęp z przodu opony jest mniejszy niż z tyłu to oznacza że koła są zbieżne - luzujecie nakrętkę kontrującą, a następnie za pomocą klucza obracacie drążek kierowniczy tak, aby ściągnąć końcówkę do wewnątrz samochodu, co przy odrobinie dokładności zmniejszy tą zbieżność. W przypadku kiedy koła będą rozbieżne po prostu robicie dokładnie odwrotnie.

I to jest cały patent - obracacie drążek, sprawdzacie zbieżność miarą lub kijem na którym macie zaznaczoną odległość pomiędzy rowkami na oponie sprzed wymiany końcówek. Zmierzenie tej odległości przed rozpoczęciem wymiany znacznie ułatwi wam całą robotę, jednak ja jestem debilem, i zbieżność ustawiałem na sam koniec, kiedy było ciemno, nie udało mi się znaleźć kogoś do pomocy, bo moja dziewczyna która pomagała mi przy demontażu końcówek musiała gdzieś akurat pojechać.

Efekt był taki, że moje ustawienie było trochę niedokładne, ale pozwalało na jazdę :v

Ekspres wymagał jazdy z kierownicą skręconą o 90 stopni aby jechać na wprost, a koła były ustawione rozbieżnie. Gdyby nie to, że robiłem to po ciemku prawdopodobnie udałoby się ustawić chociaż samą zbieżność dokładnie.

Także teraz już znacie awaryjny sposób na ustawienie zbieżności pod domem :v

Popularne posty z tego bloga

Gazotan biedanu

Zemsta za 1938 i instalacja klimatyzacji w Skodzie Felicii

Obudowa termiczna dolotu w BMW E46